KALAMA SUTRA
Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.
DESIDERATA
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak, to możliwe, nie wyrzekając się siebie, być w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść.
Jeśli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu.
Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.
Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien. Tak więc bądź w pokoju z Bogiem cokolwiek myślisz o jego istnieniu i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, w zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą.
Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwym.
DOSKONAŁY UZDROWICIEL
Trzech uczniów zdawało ostateczny egzamin na uzdrowicieli najwyższego stopnia. Po latach nauki ich wiedza była niemal równa wiedzy ich mistrza.
Mistrz po kolei pytał każdego z nich i oceniał ich wiedzę oraz umiejętności. Każdemu zadawał inne pytania, pozwalając wszystkim słyszeć pytania i odpowiedzi pozostałych.
Wybrawszy najlepszego, zadał mu ostatnie pytanie. Opisał mu przypadek chorego, zadając opisanie metody leczenia.
Najlepszy uczeń długo wymieniał litanię niezawodnych, najlepszych i najbardziej skutecznych metod, podpierając się najwyższymi autorytetami uzdrawiania.
Mistrz na każdą z metod odpowiadał:
- Nie ma poprawy.
Umysł ucznia pracował na najwyższych obrotach, a on mówił długo i mądrze. W końcu mistrz powiedział:
- Twój pacjent umarł. Nie zdałeś.
Uczeń pokornie ukłonił się, z głębokim szacunkiem.
Mistrz zadał to samo pytanie średniemu uczniowi. Mając niewiele metod do wyboru, wymienił on jeszcze kilka nietypowych, rzadko stosowanych i niezbyt znanych ani uznanych metod. Mistrz jednak cały czas mówił:
- Nie ma poprawy.
W końcu średni uczeń zaczął wymyślać nowe metody. Mistrz wysłuchał z zainteresowaniem kilku, po czym pokiwał głową i w końcu rzekł:
- Twój pacjent zapadł w śpiączkę. Nie zdałeś.
W końcu mistrz zwrócił się do ostatniego, najsłabszego ucznia. Ten z zakłopotaniem rzekł:
- Mówię pacjentowi: wybacz mi. Nie mogę ci pomóc.
Na to mistrz uśmiechnął się i odrzekł:
- Twój pacjent żyje. Zdałeś.
Średni uczeń na te słowa mistrza udał nieporuszonego, stłamsił i ukrył swoje emocje. Mistrz widząc to uderzył go swoim kijem. Wówczas serce średniego ucznia, wytrącone z odrętwienia pozornego spokoju, otworzyło się na współodczuwanie, po raz pierwszy od lat. Głęboko poruszony nagłym otwarciem, ukłonił się mistrzowi z głęboką wdzięcznością.
Widząc to lecz nie rozumiejąc, najlepszy uczeń po raz pierwszy od lat krzyknął na swego nauczyciela:
- Mistrzu, nie przygotowałeś nas na ten przypadek!
Mistrz ukłonił się i rzekł z pokorą:
- Wybacz mi.
Wówczas najlepszy uczeń doznał iluminacji.