|
Wiele osób odczuwa lęk, gdy słyszy o hipnozie. Twierdzą, że nie poddałyby się takiej terapii. Tymczasem wszyscy jesteśmy potajemnie hipnotyzowani.
Większość ludzi poddaje się powszechnemu codziennemu transowi wpatrując się w szklany ekran telewizora. Pośrednia hipnoza manipuluje na co dzień umysłami milionów nie podejrzewających niczego widzów. Potajemna podprogowa perswazja odciska ślad na zbiorowej podświadomości. Obrazy wszczepione przez reklamy oddziałują na zdrowie i zachowanie każdego z nas. Telewizja potrafi wprowadzić umysł w stan podwyższonej podatności na sugestię, poddając zachowanie człowieka kontroli z zewnątrz. Nie przeciwstawiając się temu, świadomie pozwalamy zmuszać się do konsumowania środków uspokajających, nasennych, pobudzających, odchudzających uśmierzających ból itd. Tymczasem nasz mózg i ciało są zdolne do wytworzenia ponad stu substancji mogących zastąpić środki chemiczne przyjmowane z zewnątrz. Należy tylko znać sposób.
Ludzie zajmujący się reklamą dobrze znają podstawowe zasady hipnozy:
Relaks - Koncentracja - Sugestia.
Gdy siadamy odprężeni i skoncentrowani przed telewizorem przyjmujemy kierowane do nas sugestie. W takich chwilach wchodzimy w stan hipnotyczny zwany stanem Alfa. Reklamy, jak zapewne zauważyliście, często się powtarzają. To kolejna zasada hipnozy. Powtórzenie wzmacnia sugestię i w końcu wpisuje zachowanie w reakcje systemu nerwowego.
Słownikowa definicja nawyku brzmi:
„Czyn lub czynności powtarzane na tyle często, że stają się względnie trwałą właściwością, ich wykonywanie ma charakter automatyczny”.
Wokół jesteśmy bombardowani tablicami ogłoszeń, reklamami radiowymi, telewizyjnymi, prasowymi. W konsekwencji stajemy się nieuchronnie istotami sterowanymi z zewnątrz, a nie od wewnątrz chronionymi. Według badań towarzystwa farmaceutyczne w Stanach Zjednoczonych wydają co roku miliardy dolarów na promowanie swych leków w całym kraju. Środki uspokajające, nasenne, odchudzające podsuwa się konsumentom. Specjaliści od motywacji, nauk społecznych i psychologii sprawiają że tracimy kontrolę nad naszymi zachciankami. Substancje, bez których żylibyśmy zdrowiej i szczęśliwiej takie jak alkohol, papierosy, tucząca żywność okazują się nieodzowne.
Nasze zmysły nieustannie atakuje się środkami psychologicznymi, których nasza świadomość nie potrafi wykryć. Tajny język głębi wykorzystuje się, by poprzez podświadomość oddziaływać na nasze upodobania. Ostatecznie masa ludzi dochodzi do przekonania, że różne problemy mają proste, powierzchowne rozwiązania. Reklama apeluje także do emocji: do lęku przed odrzuceniem, poczucia winy, samotności. Zamiast pomagać w wykorzystaniu naszych wewnętrznych możliwości, aby stawiać czoło wyzwaniom dnia codziennego media zamieniają nasz umysł w sieczkę. Ulegamy bezmyślnym nawykom, które przemysłowcom dają motywację, by ciągnąć zyski, nawet gdy produkt powoduje śmierć.
Jeśli nie działa na ciebie reklama, to mogą mieć na ciebie wpływ złe nawyki otaczających cię ludzi. Rzadko bywa tak, by człowiek nie uległ zachowaniom innych. W końcu perswazja się utrwala, gdy ofiara zaczyna reagować neurotycznym przymusem.
Z „jednego małego” u alkoholika robi się cała butelka, jeden skręt palacza marihuany kończy się na uzależnieniu. Nałóg wzmacnia się, gdy jego przedmiot akceptuje się w najwyższych kręgach społeczeństwa, w których przystosowanie ma znaczenie. Jeśli odmówisz zapalenia marihuany na przyjęciu towarzyskim, gdzie wszyscy palą, możesz zostać wykluczony. A przecież jeżeli nie będziemy potrafili oprzeć się takiemu programowaniu będziemy ulegać zachowaniom autodestrukcyjnym.
Jak to zmienić?
Ludzki umysł na szczęście można zmienić. Możemy przekroczyć nabyte ograniczenia i w większym stopniu wykorzystać wrodzone możliwości. Podniesienie własnej wartości wymaga systematycznego odwarunkowywania, po którym następuje ponowne warunkowanie. Warunkowanie to zjawisko psychiczne, które pomaga uświadomić sobie, że to właśnie my mamy wpływ na nasze życie. Pierwszym krokiem przeciw niekorzystnemu warunkowywaniu jest odwarunkowanie, które wymazuje dawne piętno tak, że możesz zaczynać od nowa z czystym kontem. Następny krok to ponowne warunkowanie, które utrwala korzystniejsze nastawienie i zdrowsze zachowanie. Hipnoza osiąga to poprzez wykształcenie nowych odruchów. Odruch warunkowy można zdefiniować jako odruch, który zostaje wzbudzony przez nowy sygnał; jako rezultat nowego połączenia, jakie ukształtowało się w mózgu. Odruch ten – dotyczy to każdego człowieka – wytwarza się przez powtórzenie i ma skłonność do zanikania, o ile nie jest systematycznie wzmacniany. Odruchy warunkowe mają także swój udział w rozwijaniu zdolności sportowych. Myśl inicjuje specyficzny ruch.
Jesteśmy tworami naszego środowiska. Każde przeżyte przez nas doświadczenie zostawia ślad w korze mózgowej. Za każdym razem, gdy doświadczenie się powtarza, wzmacniają się ślady w korze mózgowej. Powtarzając zachowania nawykowe, głębiej utrwalamy te zapisy. Hipnozę uprawiano od wieków pod różnymi nazwami, nie wiedząc jednak, jak rodzi się ten odmienny stan świadomości. Generalnie uważano, że hipnotyzer dysponuje jakąś szczególną mocą, podczas gdy wiadomo już, że dzieje się to za sprawą tego, kto poddaje się oddziaływaniu hipnotyzera, bo zmiany zachodzą raczej wewnątrz, aniżeli na zewnątrz. W ostatniej dekadzie naukowcy rozwikłali zagadkę, w jaki sposób mózg uruchamia proces hipnozy.
Pojawiły się przy okazji trzy nowe pojęcia:
Neuropeptydy – te naturalne związki chemiczne wpływają na takie podstawowe funkcje organizmu jak sen, napięcie nerwowe, apetyt, uzależnienie od tytoniu i narkotyków, uczenie się, seks i przyjemność. Wytwarza je system wewnętrznego wydzielania oraz system nerwowy. Należą one do endorfin.
Endorfiny – to termin oznaczający opiaty wytwarzane przez mózg. Terapia hipnotyczna zmierza do wyzwolenia tych morfinopodobnych substancji przez wywołanie zmian w oddychaniu w stanach depresyjnych, łagodząc ból przy zabiegach dentystycznych, jak również w przypadkach zapalenia stawu i innych dolegliwościach sprawiających ból.
Lewa/prawa półkula mózgu – to pojęcie tyczy badań związanych z teorią specjalizacji półkul mózgowych. Zgodnie z tą koncepcją prawa półkula mózgu odpowiada za twórcze myślenie i wyobraźnię. Aktywność wizualna, pobudzenie zmysłowe i sny to zaledwie niektóre z procesów zachodzących w prawej półkuli. Lewa półkula specjalizuje się w myśleniu logicznym i linearnym, jak również w kierowaniu procesem przekładania wyobrażeń z prawej półkuli na fizyczne ich przejawy.
Połączenie między wyobrażeniami prawej półkuli a czynnością lewej stanowi cylindryczna struktura zwana ciałem modzelowatym. Przejście to wypełnia masa wypustek nerwowych. Te łączniki przenoszą informację od prawej do lewej półkuli. Informacje stanowią autosugestie bądź heterosugestie, które przemieszczają się od pozytywnego wyobrażenia, pojawiającego się w prawej półkuli, do lewej półkuli gdzie są aktualizowane. Neurony systemu nerwowego to przekaźniki informacji z mózgu do ciała.
Wszystko znajduje się pod kontrolą, od rytmu serca i zdolności motorycznych po percepcję zmysłową i reakcje emocjonalne. Myśli i emocje przesyłane są do obszaru mózgu, który je sortuje. Kora mózgowa to analizator mózgu, który działa jak stacja odbierająca informacje przesyłane przez system nerwowy. Są tam miliardy wzajemnie połączonych nerwów, które współdziałają wytwarzając indywidualny wzorzec zachowania. Te nerwy są podporządkowane korze, do której trafia myśl w postaci sugestii widoku, brzmienia czy jakiejkolwiek kombinacji tych wrażeń. Kora następnie przekształca wrażenie w działanie organizmu. Czasami jest ono szkodliwe, czasami korzystne, w zależności od nastawienia i nasilenia stresu związanego z myślą. Gdy stres czy niepokój emocjonalny towarzyszy myśli, wynikające z tego napięcie przeszkadza w pozytywnym funkcjonowaniu tej części mózgu.
Większości złych nawyków wspólna jest jedna podstawowa rzecz: są silniejsze, gdy towarzyszy im nerwowe napięcie. Ludzie zrelaksowani z kolei są nie tylko bardziej elastyczni w swych zapatrywaniach, ale i lepiej są przygotowani na przeskoczenie stresu, który uwiera ludzi żyjących w napięciu. Gdy napięcie przybiera charakter nawyku, reagujemy automatycznie, nie myśląc. Napięcie ma początek w mózgu jako reakcja na stres. Bodźce, jakie odbiera mózg w postaci sugestii (albo danych zmysłowych) przechodzą przez kręgosłup.
Kręgosłup chroni rdzeń kręgowy, który przez otwory w kręgach łączy się z wiązkami nerwów. Te wiązki rozdzielające się na niezliczone, długie, cienkie wypustki łączą mózg z każdą częścią ciała. Wrażenia są przesyłane do mózgu, a w którejś części ciała dochodzi do natychmiastowej reakcji. Gdy mięśnie odbierają informacje z mózgu, skracają się pod wpływem bodźca i kurczą wywierając tym samym nacisk na nerwy, które przez nie przebiegają.
Nadmiar napięcia pozostaje w mięśniach otaczających nerwową wypustkę, żeby działanie skurczu nie osłabło. Ten skurcz tkwi u podstaw zdenerwowania. Terapeuci nazywają to „napięciem szczątkowym”. Ojciec teorii chorób psychosomatycznych, twórca teorii stresu, dr Hans Selye uważa, że obszary nie uwolnionego napięcie w organizmie powodują w końcu załamanie stanu zdrowia i zwiastują nadejście choroby. Jednakże nie każde napięcie jest niekorzystne. Bywa, że ma istotne znaczenie dla przetrwania. Pewna ilość napięcia zasila uwagę, co ma istotne znaczenie w przypadku niebezpieczeństwa. Kłopot pojawia się, gdy człowiek przez większość czasu żyje w napięciu, bez względu na to czy jest zagrożony, czy nie. Wówczas stres akumuluje się, ale nie zostaje wyzwolony. Życie pod taką nieustanną presją w końcu prowadzi do załamania systemu nerwowego. Napięcie rośnie przy braku ogólnożyciowej satysfakcji, czego wynikiem jest fizyczne załamanie z powodu nie wyładowanego napięcia.
Jak można poradzić sobie z napięciem za pomocą hipnozy?
Już po pierwszej sesji pacjenci mówią o głębokim odprężeniu we wszystkich mięśniach i nerwach. To przyjemne doznanie trwa trzy do pięciu dni w zależności od tego czy trans był głęboki czy płytki.
Czy każdego można zahipnotyzować?
Każdego, kto tego chce, może z wyjątkiem ludzi niedorozwiniętych i dzieci, ponieważ nie rozumieją oni, do czego hipnotyzer zmierza, i nie potrafią skoncentrować się na jego głosie. Różne doniesienia oparte na prowadzonych pod kontrolą badaniach wskazują, że 95% testowanych to ludzie podatni z tego 20% osiąga stan transu średniego, a 10% transu głębokiego. Pozostali reagują płytszym transem, ale są w stanie pogłębić go po kilkukrotnym wprowadzeniu w stan hipnozy.
Jak oddziałuje hipnotyzer?
Sztuka wprowadzania w stan hipnotycznego transu zaczyna się od zapewnienia komuś swobody. Fizyczny komfort powoduje emocjonalne odprężenie. Znaczenie ma krzesło czy kanapa, temperatura panująca w pokoju, oświetlenie. Pod uwagę należy także wziąć wszelkie dochodzące z zewnątrz dźwięki, tak żeby czynniki rozpraszające zredukować do minimum. Ważne aby terapeuta usunął strach przed transem i błędne o nim wyobrażenia wyjaśniając, że hipnoza to naturalny stan umysłu i ciała.
Czy hipnotyzer angażuje się emocjonalnie?
Klient czy pacjent lepiej reaguje na autentyczne zainteresowanie i troskę. Miłość jest najsilniejszym czynnikiem sytuacji terapeutycznej. Unika się osobistych powiązań, ponieważ w końcowym stadium hipnoterapii kontrolę powierza się pacjentowi poprzez naukę autohipnozy.
Czym hipnoterapia różni się od pokazów hipnozy?
Hipnoterapeuta nie jest showmanem. Nie wykorzystuje słownej magii, by pacjentowi narzucić cokolwiek obcego. Hipnotyzer nie dokonuje żadnej tajemniczej manipulacji na pacjencie, ani nie chce nim zawładnąć. Wykształcony terapeuta angażuje się pomagając pacjentowi wykorzystać jego ukryte psychiczne zasoby. Hipnoterapeuta ma wiele wspólnego z innymi psychoterapeutami, zajmującymi się dynamiką procesów nieświadomych. Ocena reakcji pacjenta i jego potrzeb to najważniejsza troska dobrego hipnoterapeuty. żródło tekstu internet http://www.duk.pl/ezoteryka/tematy/temat6/podtemat1.html
|